TEKSTY
TEXTY
RATAJCZAKA 14, HEJ!
>>>
"OKNA"
>>>
SŁUCHAJĄC ALBAŃSKIEGO RADIA
>>>
35
>>>
KLAN W LABIRYNCIE
>>>
SALA PRÓB ? ! ?
>>>
PO CO PO KNAJPACH SIE WAŁĘSAĆ ?
>>>
WYSTRZEGAJ SIĘ KNAJP !
>>>
RATAJCZAKA 14, HEJ!
Jaki jest nasz ulubiony klub? Wiadomo: Kisielice!
Wystarczy jeden oka rzut na sąsiednią ulicę
Tam, gdzie pisze: Komis GSM. Skup, sprzedaż i zamiana
Tak, to jest dokładnie tam! To własnie jest ta brama!
Tam gdzie znajdziesz komis GSM
Gdzie Alexa z koszulkami sklep
Tam dokładnie Mięsna Cafe jest:
Ratajczaka 14, hej!
Tu prowadzi z koszulkami sklep mój kolega Alex
Choć marudzi trochę, to ja wiem, że mu idzie doskonale
Każdy może kupić sobie tu koszulki eleganckie,
Bluzy z kapturami albo bez, są też rozmiary damskie
Tam gdzie znajdziesz komis GSM ...
Naprzeciwko ulokował się skład rzeczy używanych
Jest tu stereofoniczny sprzęt, zabawki i dywany,
Analogi sprzed dwudziestu lat z NRD i z Ameryki,
Są pornole na płytach DVD oraz szkolne podręczniki
Tam gdzie znajdziesz komis GSM ...
^powrót
"OKNA"
Dość tej ponurej mistyfikacji
"Okna" nie dają światła lecz ciemność
Trzeba tu wpuścić świeże powietrze
Wybijmy "Okna" - Ty zrób to ze mną
Wybijmy "Okna" - Ty zrób to ze mną!
Ty zrób to ze mną!
Dość tej ponurej mistyfikacji
"Okna" od dawna nie dają światła
Trzeba tu wpuścić świeże powietrze
Wybijmy "Okna", akcja jest łatwa
Wybijmy "Okna" - akcja jest łatwa!
Akcja jest łatwa!
Dość tej ponurej mistyfikacji
Zaczyna śmierdzieć trującym gazem
Trzeba tu wpuścić świeże powietrze
Wybijmy "Okna", zróbmy to razem
Wybijmy "Okna" - zróbmy to razem!
Zróbmy to razem!
^powrót
SŁUCHAJĄC ALBAŃSKIEGO RADIA
Słuchając albańskiego radia
Które znalazłem w internecie
Tak pomyślałem sobie wczoraj:
Ile muzyki jest na świecie!
Tyle muzyki jest na świecie
Nie kupisz jej w supermarkecie
Dzisiaj panuje taka moda
Że nie wypada lubić Stanów
Ale muzyki z Ameryki
Słuchamy jak stado baranów
Tyle muzyki jest na świecie
Nie kupisz jej w supermarkecie
Słuchając albańskiego radia
Do głowy przyszła mi myśl tęskna:
Że fajnie, gdyby inną muzę
Puszczała chociaż Cafe Mięsna
Że fajnie, gdyby inną muzę
Puszczała chociaż Cafe Mięsna
Tyle muzyki jest na świecie
Nie kupisz jej!
^powrót
TRZYDZIEŚCI PIĘĆ
35
Jak fajnie razem iść
Mam wielką chęć
By czeskie piwo pić
W Kisielicach trwa bal, lecz my idziemy w dal
Na dworzec PKP
Zamiast do rana chlać, lepiej jest plecak brać
I ruszać wprost do Czech
Na browar smak, do życia chęć
Jak fajnie mieć 35
35
Przedwiośnia piękny czas
10.02
Już Broumov wita nas
Krajobrazowy park, kręte ścieżki wśród skał,
wiosenny słońca blask
Hezkie holki tam są, tani i dobry bronks,
i ten szyld: "VITAME VAS!"
Na browar smak, do życia chęć
Jak fajnie mieć 35
^powrót
KLAN W LABIRYNCIE
(autor tekstu: Darek Dudziński / Przyzwoitość)
To jest rdzeń kręgowy
To mój nowy nos
To jest pozew sądowy
A to płonący stos
Gówno spod paznokci
Ma najlepszy smak
Wzmacniacz mi się skopcił
Nie gram już w Dżast Fajw
Hej, rasa biała dokumentnie zdziczała
Polak, katolik i alkoholik obrzygali cały stolik
Hej, rasa biala doszczętnie wyginie
Zostaniemy Murzynami albo nawet Żydami
Laska zdjęła stanik
Ja lornetkę mam
Chyba zdążę zanim
Się zacznie klan
Czarnuch Niemiec Pedał
(do wyboru trzy)
Całą Polskę sprzedał
Narodowcom wstyd
Hej, rasa biała dokumentnie zdziczała
Nie jest jeszcze najgorzej: jest i prąd i gaz
Hej, rasa biała doszczętnie wyginie
Na milicję nie idź - mandat wypisz sam
^powrót
SALA PRÓB ? ! ?
Nie próbuj tutaj wejść
Od razu na wymioty zbiera się
Rozbite kufle dwa
W odłamkach brodzę tłuczonego szkła!
Rozpierdol, gnój i smród:
Czy to jest nasza sala prób ?!?
Wdeptanych w glebę petów 25
Odbiera mi do grania chęć
A zresztą grać za bardzo nie ma jak
Bo bębny na rozwalone, kurde flak!
Rozpierdol, gnój i smród:
Czy to jest nasza sala prób ?!?
Tekst świeżo napisany
Browarem cały jest zalany
Tu gaśnie chęć do grania
Cała kapela załamana!
Rozpierdol, gnój i smród:
Czy to jest nasza sala prób ?!?
^powrót
PO CO PO KNAJPACH SIĘ WAŁĘSAĆ ?
Kiedy nadciąga zimowy długi zmierzch
Przychodzi myśl, że trzeba iść na piwo
Ale mam 100.000 lepszych pomysłów
Niż znowu zalać mą pałę nieszczęśliwą
Zamiast się nudzić przy ciepłym, stęchłym piwie
Wolę przy kompie posiedzieć na Linuksie
Bo trzeba poznać wolne oprogramowanie
Żeby Majkrosoftowi ostro nosa utrzeć
Po co po knajpach się wałęsać?
(chyba że Kisielice albo Cafe Mięsna)
Ty się w niedzielę budzisz z ciężkim kacem
W poduszkę chowasz pękającą głowę
Kiedy jest lato - ja wsiadam na rower
A zimą idę na narty biegowe
Chociaż na nartach biegam, a nie skaczę
To Adam Małysz mnie całkiem zauroczył
I teraz nawet, gdy gram koncert punk rockowy
To myślę tylko o tym, żeby dobrze skoczyć
Po co po knajpach się wałęsać?
(chyba że Kisielice albo Cafe Mięsna)
Ażeby się porządnie wyluzować
można pić wódkę, jak większość narodu
Lecz ja wybrałem trochę inną drogę:
Zacząłem ćwiczyć sztuki walki Wschodu
Tymczasem Putin znów zaczyna fikać
Ten gościu nie da lubić się, a zatem
Przerywam trening, za telefon chwytam -
Robimy dym pod ruskim konsulatem!
Po co po knajpach się wałęsać?
(chyba że Kisielice albo Cafe Mięsna)
^powrót
WYSTRZEGAJ SIĘ KNAJP !
W Kisielicach zabawiłem dłużej się troszeczkę
Jasno było już, więc rower wziął mnie na wycieczkę
Film się urwał, więc co było dalej - nie opowiem
Kumpel mówił, że z ulicy mnie zbierało pogotowie
Rower przepadł, ja wyszedłem z tego ledwo żywy
A że gnaty połamałem, to już zawsze będę krzywy
Źle się kończy, kiedy lekceważysz stopu znak
I dlatego refren tej piosenki leci tak:
Wystrzegaj się knajp !
Gerardowi pod Minogą wieczór się przedłużył
Zaczym zamknął drzwi za sobą, leżał w krwi kałuży
Mordę mu znaczyły metalowe glanów skuwki
Ledwo zdołał na czworakach dobiec do taksówki
Następnego ranka postanowił skończyć z piciem
A że wolę ma z żelaza, to wytrzymał tydzień
Źle się kończy, kiedy lekceważysz stopu znak
I dlatego refren tej piosenki leci tak:
Wystrzegaj się knajp !
Jacka żona wyjechała z dziećmi na wakacje
On zaprosił koleżankę z pracy na kolację
Potem poszli wypić w Starym Kinie jedno piwo
I wypadki potoczyły się nad wyraz żywo
Jacek długo jeszcze nie zapomni nocy owej
A na razie oczekuje sprawy rozwodowej
Źle się kończy, kiedy lekceważysz stopu znak
I dlatego refren tej piosenki leci tak:
Wystrzegaj się knajp !
Miejsca, których trzeba strzec się, o czym śpiewał Lech Janerka
To jest bułka z masłem i kawałkiem topionego serka
Bo są miejsca sto miliardów razy bardziej niebezpieczne
Myślę tu o znanej wszystkim norze: Cafe Mięsnej!
Ale chodzę tam, ponieważ we krwi mam ryzyko
Tylko następnego ranka w łóżku płaczę cicho
Źle się kończy, kiedy lekceważysz stopu znak
I dlatego refren tej piosenki leci tak:
Wystrzegaj
się knajp !
^powrót